Porady

Asfalt, bieżnia czy leśna ścieżka?

 

Wybór nawierzchni treningowej to jeden z najczęstszych dylematów biegaczy. I jeden z powodów do narzekań, bo asfalt za twardy, na chodnikach za dużo ludzi, bieżnia niedostępna lub zbyt daleko, a leśne ścieżki nierówne. Jednak nie ma co się załamywać, każda z tych nawierzchni ma też swoje plusy. Dziś kilka słów o tym, po czym i kiedy warto biegać.

 

Leśne ścieżki

 

DSC_2465

 

Zaczynam od końca, czyli leśnych ścieżek. Pod tym pojęciem ukrywają się nawierzchnie naturalne, czyli po prostu bardziej twardy lub miękki piach ewentualnie porośnięty trawą. Biegaczowi tak naprawdę do szczęścia nie potrzeba wiele więcej. Taka nawierzchnia dobrze amortyzuje, trasa na ogół jest zróżnicowana (podbieg, zbiegi, fragmenty twardsze i bardziej sypkie), a do tego mamy możliwość biegania w przyjemnym otoczeniu przyrody. Dzięki swej różnorodności treningi nie nudzą, a przy okazji nawet zwykłego biegu długiego możemy zaliczyć kilka dodatkowych podbiegów, zmian temp, itp. – słowem zabić monotonię. Dlatego lubię biegać po leśnych ścieżkach. Niestety, czasami problemem jest ich dostępność. Mieszkając w mieście nie zawsze można do nich szybko dotrzeć. Problemem może być też fakt, że trudno biegać po takiej nawierzchni, gdy jest ciemno, bo ze względu na nierówności wiąże się to z dużym ryzykiem kontuzji. Jednak jeśli macie dostęp do takiej nawierzchni - korzystajcie z niej, kiedy tylko możecie.

 

Nawierzchnie twarde

 

bieg_1

 

Do tej kategorii zaliczamy wszystkie nawierzchnie twarde: asfalt, beton, kostkę brukową, płyty chodnikowe, itp. Niektórzy biegacze twierdzą, że należy ich unikać jak ognia, a to dlatego, że rzekomo takie podłoże niszczy stawy, powoduje znaczne przeciążenia i kontuzje. To nie do końca prawda, a większość zarzutów biegaczy względem asfaltu jest mocno przesadzona. Owszem, na pewno nie jest tak miękko, jak w lesie, ale z drugiej strony nie musimy tak bardzo uważać na wystające kamienie, korzenie i inne nierówności (choć tutaj czasami bywa różnie). Poza tym kluczem do bezpiecznego biegania po asfalcie jest odpowiednia technika i unikanie twardych uderzeń stopą o podłoże. Jestem zdania, że do asfaltu można się po prostu przyzwyczaić. Sporym minusem biegania w mieście po takiej nawierzchni jest często konieczność lawirowania między przechodniami. Ale tego też można uniknąć, np. biegając o 5 rano (oczywiście, jesli ktoś lubi). Asfalt ma jeszcze jeden plus – jeśli startujemy w biegach ulicznych, to te są rozgrywane właśnie na takim podłożu. Mamy więc możliwość przyzwyczajenia się do tego, co nas czeka w dniu zawodów.

 

Bieżnia

 

stadion

 

Kolejna nawierzchnia to bieżnia – przede wszystkim chodzi mi o nawierzchnię tartanową, ale są też bieżnie żwirowe czy piaszczyste. Nie ukrywam, że ja osobićie lubię biegać na bieżni, w szczególności po tartanie. Ta nawierzchnia jest z jednej strony twarda, a z drugiej dość sprężysta i daje uczucie pewnej amortyzacji. Jednym z plusów tartanu jest możliwość biegania w kolcach. Choć po pierwszych treningach w takich butach łydki często się buntują, to i tak jest to dla mnie jedna z najprzyjemniejszych form treningu. Bieżnie mają też to do siebie, że umożliwiają dokładne obliczenie przebiegniętego dystansu, co jest nie bez znaczenia, gdy mamy do wykonania trening interwałowy lub powtórzeniowy. Trzeba jednak pamiętać, że bieżnia powinna służyć przede wszystkim do tego typu treningów. Jeśli już musimy biegać na bieżni w wolnym tempie, to pamiętajmy, żeby zwracać uwagę na innych użytkowników, tak, by nie musieli co chwilę przeskakiwać na inny tor. Minusem bieżni jest często ich dostępność – czasami naprawdę trudno jest znaleźć ogólnodostępny tartan – w Warszawie najczęściej korzystamy ze słynnej Agrykoli, stadionu na Ursusie lub w pobliskim Piasecznie. Bieżnia w treningu amatorów potrafi wnieść prawdziwy powiew świeżości.

 

Na co zdecydować się stając przed dylematem wyboru nawierzchni do biegania? To zależy przede wszystkim od tego, jaki trening nas czeka. Bieżnię polecam przede wszystkim w przypadku mocniejszych treningów. Jeśli nie mamy w planach akcentu, to warto wybrać leśne ścieżki, ewentualnie asfalt - wszystko zależy od dostępności terenów i naszych biegowych celów. Jednak nawet, jeśli planujemy tylko starty na ulicy, w miarę możliwości korzystajmy z różnorodnych nawierzchni. Różnorodność w treningu jest niezwykle istotna, pozwala uniknąć monotonii i po prostu cieszyć się biegiem!

 

Jakub Karasek

             
        	


18 marca 2016 11:04
tu nas znajdziesz!